Dziedziczność cz. III

Źródło postępu leży częściowo w lepszej uprawie, w lepszym opanowaniu chorób i postępie wiedzy, ale znaczenie ma również stosowanie lepszych metod genetycznych. Na wzrost wagi bydła w Wielkiej Brytanii miał wielki wpływ Robert Bakewell, .biolog praktyk, który żył w osiemnastym wieku, zanim jeszcze powstało słowo biologia. Średnia waga wołów sprzedawanych na targu w Smithfield w Londynie wynosiła w r. 1710 – 170 kg, w r. 1732 – 250 kg, a w r. 1795 – 360 kg – czyli więcej niż dwa razy tyle w ciągu niespełna jednego stulecia.

Te praktyczne osiągnięcia oparte na kontrolowanym rozmnażaniu to jeszcze nie genetyka naukowa: jej początek przypada na r. 1865, kiedy to Grzegorz Mendel, katecheta z Moraw, przesłał artykuł o hybrydyzacji roślin do opublikowania w piśmie „Protokoły Berneńskiego Towarzystwa Przyrodniczego”.

Artykuł ten nie zdobył rozgłosu, nie tyle ze względu na ukazanie się w mało znanym piśmie, ile z powodu przejściowej krótkowzroczności współczesnych naukowców. Karol Darwin zmarł w r. 1882, nie usłyszawszy nigdy o Mendlu, który umarł w 2 lata później. Artykuł stanowił narodziny właściwej nauki o dziedziczności, chociaż narodziny te zostały formalnie zarejestrowane dopiero na przełomie stulecia, kiedy trzech biologów z Niemiec, Austrii i Holandii odkryło ponownie pracę Mendla,

Mówiąc zwięźle, Mendel stworzy! teorię przewidującą dokładnie mechanizm dziedziczenia. Przed nim panowało przekonanie, że dziedziczenie jest pewnego rodzaju stopem – przypadkowym połączeniem cech obu rodziców, po nim – dziedziczność została oparta na pojęciu genów. Błyskotliwość Mendla polegała także na umiejętności bardzo dokładnego przewidywania rezultatów swych doświadczeń, jeszcze zanim przystąpił do ich wykonania: rozumiał on dobrze istotę zagadnienia, choć nie miał pojęcia o jego mechanizmie. Podobno ogrodnik Mendla wykonywał nawet tabliczki z napisami zgodnie z przewidywaniami księdza jeszcze przed obejrzeniem rezultatów. Nie znany jeszcze wówczas zupełnie mechanizm dziedziczenia rozwinął się w ogromną gałąź wiedzy w wyniku odkryć w XX wieku i przywrócił świetność nazwisku człowieka, który zmarł nie jako szanowany naukowiec, ale jako czcigodny opat klasztoru w Bernie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *