Królowa Witkoria jako przykład hemofilii cz. II

A więc w pierwszym pokoleniu mamy jednego syna chorego, dwie córki nosicielki, jedną córkę podejrzaną o nosicielstwo choroby, dwu synów normalnych i trzy normalne córki. Król Edward VII był jednym z normalnych synów, toteż wywodząca się od niego obecna rodzina królewska nie musi obawiać się tej choroby,

W gorszej sytuacji są potomkowie córek Wiktorii – nosicielek choroby i potomkowie córki Leopolda, od czasu zgonu królowej wielu królewskich potomków płci męskiej przekonało się na sobie o obecności tego wadliwego chromosomu X. Książę Henryk Pruski, wnuk nosicielki Alice, zmarł w wieku 4 lat w r. 1904, Inny z jej wnuków, rosyjski Aleksy był chorowity i dlatego często wzywano Rasputina, chłopiec nie zmarł jednak na hemofilię, ale razem z całą rodziną po wybuchu Rewolucji Październikowej. Gonzalo, wnuk wspomnianej córki Wiktorii – Beatrice, zmarł w 20. roku życia po niewielkim urazie odniesionym w wypadku samochodowym, a jego starszy brat Alfonso był również hemofilikiem – zginął on zaledwie w 4 lata później, w następstwie złamania nogi i kilku drobnych zranień doznanych także w wypadku samochodowym. Obaj bracia nie mieli potomstwa.

Chociaż wielu członków rodziny nie miało potomstwa, a inni znowu wcześnie umierali, to jednak zmieniony gen prawdopodobnie nadal istnieje. Według prof. V A. McKusicka z uniwersytetu J. Hopkinsa, który badał szczegółowo królewskiego drzewo genealogiczne, obecnie żyją jeszcze 3 kobiety, dla których prawdopodobieństwo nosicielstwa hemofilii wynosi 50°/o. Dwie z nich to siostry nieszczęsnego Alfonsa i Gon- zala, obie są zamężne i obie mają synów i córki. Synowie nic wydają się być dotknięci hemofilią, ale córki mogą być nosicielkami tego niepożądanego dziedzictwa Wiktorii. Jakkolwiek Leopold urodzi! się więcej nż cale stulecie temu i zmarł wskutek hemofilii, choroba niekoniecznie zmarła razem z nim, gdyż przekazał ją swej córce. Tylko czas może wykazać, czy ów niosący chorobę gen pojawi się ponownie, czy też, w rezultacie wczesnych zgonów i bezpotomnych ofiar choroby, przestanie nękać następców królowej Wiktorii. Niezależnie od sposobu powstania wada ta panoszy się już przez półtora wiek ui w ciągu tego okresu czasu była przyczyną wielu cierpień. Według opinii prof. McKusicka istnieje jednak ..realne prawdopodobieństwo” ponowenego pojawienia się defektu wśród męskich potomków, zwłaszcza wśród niektórych prapraprawnuków królowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *