Nadejście końcowego stadium choroby

Czy ktokolwiek, lekarz lub krewny, powinien powiadomić umierającego o jego stanie? Czy należy powiedzieć jemu lub jej o nadejściu ,,końcowego stadium” choroby? Najbardziej znane i często cytowane fakty przyczyniają się chyba do niedoceniania problemu: lekarze zapytywani w różnych ankietach w 69% do 90% wolą utrzymywać pacjenta w nieświadomości, a 77% do 89% pacjentów życzy sobie znać prawdę. Lekarze są górą, ponieważ są fachowcami, obserwują przebieg choroby i już ponad 50% Anglików i Amerykanów umiera w szpitalach: pacjent – niezorientowany i chory, oczywiście, mniej sobie zdaje sprawę ze swego stanu, jeśli nie zostanie dokładnie poinformowany. W odpowiedzi na ankietę pewien pacjent stwierdził: „Nie chcę być pozbawiony świadomości, że umieram”. W czasie sympozjum na ten temat w ZSRR psychiatra amerykański powiedział: „My nie pozwalamy umierającemu człowiekowi nawet pożegnać się z nami”.

W ostatnich latach najsłynniejszym tego rodzaju przykładem był J. B, S, Haldane, prawdziwy naukowiec, bystry i zawsze interesujący się nowymi odkryciami. Nie był żadnym roztargnionym wdowcem, bez pojęcia o medycynie, ze skostniałą wyobraźnią, przeciwnie, miał bardzo chłonny umysł. W wieku 71 lat został zoperowany z powodu raka odbytnicy. Wiedział o tym, opublikował nawet w piśmie New Statesman wiersz pod tytułem „Rak może być przyjemny”. Jednak ani jemu, ani jego żonie i żadnemu z krewnych nie powiedziano całej prawdy, dopiero kiedy sam zaczął się tym interesować i wypytywać kolegów, dowiedział się, jakie jest u niego rokowanie i że ma przerzuty. „Teraz nie będę miał chwili wytchnienia aż do śmierci” – pisał do przyjaciela. Zaraz po jego śmierci (w grudniu 1964 r.) jego siostra Naomi Mitchison napisała do Brjtish Medical Journal wyrażając ubolewanie z powodu zachowywania przed nim tajemnicy i zapytując, dlacze go chirurg nie udzielił jej tak ważnej informacji. Wynikła stąd wymiana listów była bardzo szczera, zwyczaj zachowywania tajemnicy atakował zwłaszcza John Maynard Smith, stwierdzając, że osobiście mógłby znieść „z odwagą złą nowinę”, ale nie „bezustanny strach, że odmawia się mu prawdy”,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *