Różyczka

Przebycie różyczki we wczesnej ciąży zwiększa w jakiś sposób częstość występowania wad wrodzonych u potomstwa. Obok zaćmy najczęściej występuje głuchota i wady serca, a im wcześniej w czasie ciąży dojdzie do zachorowania, tym gorzej dla płodu znajdującego się w macicy. Fakt ten podkreślano w niezliczonych doniesieniach, np. w jednym z nich ryzyko pojawienia się zniekształcenia oceniane jest na 60%, jeśli do zarażenia się różyczką dochodzi w ciągu pierwszych czterech tygodni od ostatniej miesiączki, na 35″/o, jeśli w następnych czterech tygodniach, na 15°/i>, jeśli w dalszych czterech tygodniach i na 7% w jeszcze późniejszych czterech tygodniach. Pierwszy okres trzymiesięczny jest więc bardzo ważny, pierwszy zaś miesiąc najważniejszy.

Tak duże ryzyko budzi natychmiast problemy etyczne: czy matki z 60°/o szansami na urodzenie kalekiego dziecka mają prawo lub nawet powinny być namawiane do przerwania ciąży. Sytuacja była w przeszłości skomplikowana przez niepewność, nie zawsze można było wiedzieć, czy przebyta przez matkę choroba była różyczką, czy jakąś zwykłą wysypką lub przejściową podwyżką ciepłoty. Różyczka nie jest poważną chorobą, nie zawsze nawet powoduje wysypkę, ale jest bardzo zaraźliwa i w postaci epidemii lubi powracać co siedem, dwanaście lat. (Taki właśnie wybuch spowodował napływ dzieci z zaćmą do dr Gregga.) Nie ma proporcji pomiędzy ciężkością choroby przebytej przez matkę a skutkami widocznymi później u dziecka, co dziwniejsze, jedno z dwojaczków może mieć ciężkie wady wskutek różyczki matki, a drugie z nich może być całkiem normalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *