Samobójstwo

Zanim przyjrzymy się, kto, kiedy, gdzie i w jaki sposób popełnia lub usiłuje popełnić samobójstwo, trzeba zwrócić uwagę na notoryczną niepewność danych o tym przedmiocie. Różne kraje, religie i narody mają różniące się od siebie postawy wobec uszkodzeń zadanych samemu sobie, niejednakowe zasady moralne wpływają na statystyki i można się zastanawiać, czy liczby z Manhattanu, Dublina, Rzymu, Lagos i Tokio są porównywalne. Co więcej, istnieje często duża rozbieżność pomiędzy postawą społeczeństwa a aktualnie obowiązującymi przepisami prawnymi. W bieżącym stuleciu rośnie przekonanie o chorobowym podłożu zamachów samobójczych, a mimo to do r. 1961 samobójstwo i usiłowanie samobójstwa było w Anglii i Walii uznane za czyny przestępcze, choć praktycznie nie traktowane nawet jako wykroczenia, zaś do r. 1962 samobójców grzebano bez żadnych obrzędów pogrzebowych.

Tak było przynajmniej w teorii, w rzeczywistości bowiem wykonywano obrzędy pogrzebowe i chowano takich zmarłych na poświęconych terenach, a zależało to od opinii koronera i biskupa, niejednokrotnie zmieniano tekst modlitw, jeśli były nieodpowiednie. Koronerzy, znajdując się w takich sprawach między młotem a kowadłem, wydawali z reguły orzeczenia o „samobójstwie dokonanym nie w pełni władz umysłowych”, rozgrzeszając w ten sposób oiiarę. Prawo było przeciwne temu zwyczajowi ze względu na często całkowity brak dowodów zaburzeń umysłowych, z wyjątkiem zamiaru zniszczenia samego siebie. Jak pisał John Roy, było to jednoznaczne ,,z postawieniem rozpoznania psychiatrycznego bez obejrzenia pacjenta”. Dlatego też przed r. 1961 ci, którym udało się popełnić samobójstwo, byli uznawani za chorych umysłowo, podczas gdy ci, którym nie udało się tego dokonać, byli oskarżeni jako przestępcy: równie niekonsekwentne były decyzje Kościoła anglikańskiego przed r. 1962.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *