Transfuzje krwi

Jak sobie łatwo wyobrazić, przetaczanie krwi zaczęło się po omacku dzięki inicjatywie Sir Christophera Wre- na. Dr Richard Lower wypróbował jego propozycją przetoczenia krwi jednemu zwierzęciu od drugiego z pomyślnym wynikiem: działo się to w roku Wielkiej Zarazy – 1665. Według legendy w 2 lata później Arthur Cogan, mieszkaniec Londynu osiągnął jeszcze większy sukces przetoczywszy samemu sobie krew świni – również z powodzeniem. Lower został łe- karzem nadwornym Karola II i przestał się tym zajmować, za to nieco później Jean Denys, jeden z lekarzy Ludwika XIV wykonał u jakiegoś pacjenta transfuzję z krwi jagnięcia. Reakcja była oczywiście bardzo gwałtowna, mniej oczywiste jest, dlaczego pacjent przeżył zabieg, w r. 1668 inny pacjent zginął po podobnym zabiegu. (W tym przypadku przetoczona została krew cielęcia – w celu nadania cech wołu, np. łagodności – frywolnemu małżonkowi.)

Od tego czasu transfuzje krwi zostały zakazane we Francji i do roku 1818 nikt nie próbował przetaczania ludzkiej krwi. Próba dra Blundella z Londynu (1818 r.) nie powiodła się, pacjent zmarł. Dodatkową komplikacją, niezależną od grupowego odczynu zlepnego, było krzepnięcie krwi, wkrótce też wynaleziono różne sposoby, aby krew utrzymać w stanie płynnym. Mur odczynów grupowych okazał się trudniejszy do pokonania. Niektóre transfuzje kończyły się całkowitym powodzeniem, inne znowu równie zupełnym nieszczęściem i trzeba było czekać na przeminięcie całego XIX wieku, zanim zagadka została rozwiązana przez Landsteinera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *