Współzależność pomiędzy grupami ABO a niektórymi chorobami

W periodyku lekarskim The Lancet opublikowano fascynującą historię, jaka zdarzyła się niedawno w Szwecji. Pewna dziewczyna lat 24, mająca Rh minus, wyszła za mąż jako dziewica w r. 1961, nie miała więc przedtem dzieci ani poronień i nie miała okazji, aby zostać uczulona na krew Rh plus. Nie miała również nigdy transfuzji krwi. Mimo to jej pierwsze dziecko urodziło się z żółtaczką, podobnie jak i drugie, a w jej krwi było pełno przeciwciał Rh. Cała sprawa przedstawiała się bardzo tajemniczo do czasu, kiedy przyznała się, że otrzymała nieco krwi w czasie obrzędu tzw. ,,braterstwa” dziewcząt, w wieku 9 lat. Ilość otrzymanej w ten sposób krwi musiała być niewielka, jednak, według opinii lekarzy z uniwersytetu w Lund, mogła być wystarczająca dla wywołania uczulenia na krew jej pierwszego dziecka, które miało się urodzić za kilkanaście lat, odszukali więc dziewczynę, z którą ich pacjentka zawarła braterstwo krwi. Dziewczyna należała, oczywiście, do Rh plus.

Chociaż wykazano pewną współzależność pomiędzy grupami ABO a niektórymi chorobami, nie ma żadnych danych co do korzyści łub upośledzeń związanych z dwoma grupami Rh. Według sir Petera Medawara (rzadko rezygnującego z okazji do lapidarnego powiedzenia) grupy Rh nie są związane z niczym ,,oprócz zmory wypadków przy przetaczaniu krwi”. Byłoby chyba lepiej dla całej ludzkości, gdybyśmy mieli wszyscy tę samą grupę Rh (to samo odnosi się do grup Kella), dlaczego więc istnieje ta różnorodność? Prawie 30 lat po odkryciu Rh nie ma na to wyjaśnienia, jak mówi Medawar „nie wiadomo, po prostu szuka się po omacku”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *