Zespół zabitego dziecka

Istnieje oczywiście wiele teorii usiłujących wytłumaczyć nagłe zgony, dawniej obwiniano pieluszki i poduszki lub wdychanie wymiocin. Obecnie, w miarę spadku liczby zgonów z innych przyczyn i związanego z nim proporcjonalnego wzrostu liczby „śmierci w łóżeczku”, zwraca się więcej uwagi na zmarłe nagle dziecko, a przyczyn doszukuje się w alergii na niektóre białka krowiego mleka, zakażeniach wirusowych, nieprawidłowym funkcjonowaniu gruczołów przytarczycznych, skutkach chorób przebytych przez matkę w czasie ciąży, a nawet w zimnie. Przyrost zgonów w zimie może nasuwać skojarzenie z zimnem, jakkolwiek nie ma korelacji między zimnymi nocami a częstością „śmierci w łóżeczku”. Pewien inżynier zadał sobie niedawno trud napisania do British Medical Journal, proponując jako wyjaśnienie, że dzieci mogą się dusić powietrzem wydychanym przez siebie samych. Według niego w głębokim łóżeczku bez bocznej wentylacji może dojść do akumulacji dwutlenku węgła, wystarczającej do spowodowania cichej śmierci. Czy przyczyna jest jedna, czy też jest ich wiele, tysiące nagłych zgonów w łóżeczkach przypominają, że życie dziecka jest najeżone niebezpieczeństwami, nawet w dobrze odżywianym i mogącym się pochwalić dobrą opieką lekarską świecie zachodnim.

Obok „śmierci w łóżeczku”, a przynajmniej obok nowoczesnego jej określenia, istnieje drugie, także nowe pojęcie: „zespół zbitego dziecka”. Niektóre dzieci giną dosłownie zbite na śmierć przez któregoś z rodziców, wiele innych znosi gwałtowne bicie i okaleczenia. Stare przysłowie mówi, że Brytyjczycy są łagodni dla psów, ale okrutni dla dzieci i jest w tym wiele prawdy. Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Względem Dzieci przeprowadza dochodzenie w sprawach dotyczących dziesiątków tysięcy dzieci rocznie (w r. 1965 39 000 spraw dotyczących ponad 100 000 dzieci), z których połowa dotyczy braku troski o dziecko, a około 10% – znęcania się. Według Home Office (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych) w r. 1965 skazano w sądach niższego szczebla 275 mężczyzn i 265 kobiet, a w sądach wyższego szczebla 7 mężczyzn i 3 kobiety za bicie z premedytacją, złe traktowanie i zaniedbywanie dzieci w sposób sprowadzający na nie niepotrzebne cierpienia lub szkodę na zdrowiu. W tym samym roku z różnych przyczyn związanych z rozkładem rodziny władze miejscowe przyjęły pod swoją opiekę 11213 dzieci w Anglii i Walii. Choć okrucieństwo jest stare jak świat, a Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Względem Dzieci zostało założone przez królową Wiktorię, nazwa ,,zespól bitego dziecka” ma zaledwie 10 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *